Czy kochanie samego siebie oznacza, że jesteśmy samolubni? Nie. Kochanie siebie oznacza, że liczysz się nie mniej i nie bardziej niż inni. Żeby kochać siebie lub kogoś nie musicie być idealni. To wspaniałe, kiedy zdajecie sobie sprawę, że kochacie siebie takimi, jakimi jesteście

Te słowa Ajahna Brahma, opata buddyjskiego klasztoru Bodhinyana w Serpentine w Australii Zachodniej przyświecały Nam podczas przygotowywania wystawy „Kochajmy siebie”, autorskiego zbioru zdjęć różnych fotografów, zrobionych w kilku technikach. Zdjęć różniących się czasem i miejscem powstania oraz podejściem do koloru i kompozycji. Łączy je tylko jedno. Wszystkie przedstawiają tylko dwie osoby. Nas.

Wernisaż wystawy "Kochajmy Siebie" odbył się w piątek, 24 października o godzinie 17:00 w Pałacu Biedermanna przy ulicy Franciszkańskiej 1/5 w Łodzi. Wejście od ulicy Północnej. Wstęp wolny.

Wystawa jest dostępna do oglądania do 31 października 2025.

Świat staje się coraz bardziej nieprzewidywalny. Kolejne formy wypowiedzi artystycznej zamiast stawiać pytania lub artystyczne wyzwania spychają nas w chaos pojęć, mnożąc estetyczne wątpliwości i podkopują wiarę w siebie. W wartość własnych ocen lub estetycznych sympatii. Prasa, kino i telewizji wmawiają nam ideały piękna, propagują style i fasony. Media społecznościowe odbierają nam oryginalność, odzierają z autentyzmu i gniotą przejawy indywidualizmu. Mentorem może być każdy. Arbitrem elegancji i autorytetem w sztuce także. Skostnienie i tępą ideowość mieni się skrystalizowaniem poglądów, a brak zasad i hipokryzję podnosi się do rangi gotowości do konsensusu. To powoduje, że mamy problemy z akceptacją siebie, ale też zdobyliśmy się na odwagę użycia ekspresji artystycznej do pokonania lęków i wyrażenia własnych siebie. Chcemy zamanifestować, że sztuka może nas odrywać od kłopotów, chociaż bywa w życiu różnie. Wystarczy pokochać samego siebie, podjąć decyzję o pójściu dalej, zdobyć się na odwagę poszukiwania nowych dróg.

Ta wystawa nie wytycza nowych kierunków w estetyce. Wpisuje się w stylistykę autoportretów Józefa Robakowskiego i koresponduje z prowokacjami Natalii Lach-Lachowicz, traktuje malarskie autoportrety jak oznaki próżności, ale i jak uwolnienie od cierpienia, odreagowanie zablokowanego napięcia, stłumionych emocji, skrępowanych myśli i wyobrażeń, czyli nasze własne katharsis. Dochodzimy do przesłania ekspozycji: Uzurpujemy sobie prawo do bycia w centrum uwagi. Jeśli sztukąstaje się coś przez sam akt uznania tego za sztukę, to nasze zdjęcia staną się dziełami sztuki przez fakt Państwa obecności.

Projekt: Wystawa fotograficzna "Kochajmy siebie" wraz z katalogiem „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Kultura - Interwencje. Edycja 2025”.