ABC warsztatów

Zapraszam serdecznie na warsztaty, podczas których będziemy poznawać sztukę intuicyjną. Jest to moja autorska technika, która pozwala odpocząć od tego, co się dzieje w naszej głowie. Co się będzie działo:

  • detox umysłu, czyli spróbujemy pozbyć się mentalnych śmieci, lub przynajmniej rozpoczniemy ten proces;
  • fitness umysłu, czyli poznamy metody zarządzania tym, co się dzieje w naszej głowie;
  • bycie o zdrowych zmysłach, czyli w miarę możliwości będziemy próbować być tu i teraz doświadczając w pełni tego, co się wydarza, bez produkowania nadmiernych strumieni myśli.

Nadmierne myślenie, lub tak zwane myślactwo, pochłania bardzo duże ilości energii. Na warsztatach będziemy uczyć się odpoczywać od tego nadmiarowego produkowania wewnętrznych monologów, zmartwień i spróbujemy się po prostu zrelaksować. Sztuka może w tym bardzo pomóc, gdyż gdy wejdziemy głęboko w twórczy proces nawet nie zauważymy jak mocno nas to pochłonęło i doświadczamy w pełni teraźniejszości.

Te warsztaty są dla Ciebie jeśli:

  • masz w sobie napięcia i stres, które Ci dokuczają;
  • ciężko Ci odpocząć i się tak naprawdę zrelaksować;
  • chcesz w sposób niekonwencjonalny pogłębić swoją medytację;
  • od zawsze chciałeś tworzyć, ale coś Cię blokowało i nie wiesz jak zacząć.

Nie musisz mieć zdolności artystycznych. Na warsztatach będziemy dążyć do tego, by kreacja była spontaniczna, radosna i swobodna. Byś poczuł/a kontakt ze swoją własną wewnętrzną radością, spontanicznością i swobodą. Jest to długa podróż, ale dobrze jest w końcu zrobić ten pierwszy krok, bo od niego się ona zaczyna.

Dlaczego warto mnie wybrać na nauczycielkę?

  • Nauczanie innych od dawna mi towarzyszy. Przez 5 lat wprowadzałam studentów w teorię filozofii indyjskiej, ucząc ich o technikach medytacyjnych, czy o naturze umysłu. Praca na uczelni była bardzo ważnym doświadczeniem. Napisałam wiele artykułów, w których wyjaśniałam skomplikowane zagadnienia dotyczące wschodnich soteriologii. 6 lat poświęciłam na zgłębianie Jogasutr oraz innych tekstów opisujących praktyki medytacyjne.
  • Studiowałam malarstwo przez 4 lata. Przyszło zaćmienie w solariuszu i studia porzuciłam nie uzyskawszy dyplomu, jednak zdobyłam wiedzę na temat różnych technik malarskich, rzeźby, grafiki. Nie czułam się tam dobrze, bo sztuka akademicka rządzi się swoimi prawami, które mogą być nudne i ograniczające.
  • Od 2009 medytuję, uczę się na własnej skórze jak działają różne sposoby pracy z umysłem. Jeżdżę na warsztaty, retreaty, wykłady, praktyki. Najbliższym mi nauczycielem jest Tenzin Wangyal Rinpocze i to od niego w 2014 zaczęłam pobierać lekcje dotyczące praktyki dzogczen. Pogłębiam pracę ze swoją własną energią i co dzień się uczę co to znaczy być tu i teraz.
  • Buddhą nie jestem, tylko skromnym adeptem na ścieżce, który ma co robić w tym wcieleniu. Przez ostatnie lata zyskałam sporo doświadczenia i chcę się tym podzielić z Tobą.

Fitness umysłu i inne sposoby na balans

Na wschodzie przy różnych wyliczeniach (np. elementów jogi u Patańdżalego) używano terminu „anga”, czyli dosłownie kończyna. Całkiem mi się to podoba, bo przecież by coś dobrze funkcjonowało, musi posiadać przysłowiowe ręce i nogi. Osoby, które odczuwają wewnętrzną harmonię w sposób spontaniczny robią rzeczy wymienione w tym artykule, mogą sobie nawet nie zdawać z tego sprawy, bo przecież dopiero gdy coś nas boli, to zwracamy na to uwagę, szukamy przyczyn i lekarstw. Zatem ten tekst jest skierowany do tych, którzy chcieliby mieć w sobie więcej energii i spokoju, ale nie do końca wiedzą od czego zacząć.

Pierwsza anga: powietrze, czyli myśli. Bardzo często to od tego, co się dzieje w naszej głowie zaczyna się ten cały emocjonalny majdan, który wysysa z nas siły życiowe. Myśli mają w sobie ogromną moc, bo mogą na przykład generować wielkie lęki odnośnie przyszłości, albo powodować poczucie winy i smutek z powodu przyszłości. Gdy przywołujemy bolesne wspomnienia, tworzą się trudne emocje. A to wszystko za sprawą naszego wewnętrznego monologu.

Osoby nie rozwijające się duchowo mogą nawet sobie nie wyobrażać, że można się zdystansować wobec tego, co się dzieje w naszych głowach. Że nie musimy wierzyć we wszystko, co się tam pojawia, śledzić wszystkiego i sprawiać, że kolejne myśli prowadzą do następnych, aż powstaje cały mentalny wodospad, który trudno zatrzymać. Dlatego dwie rzeczy są istotne: 1)mentalny detox i 2)mentalny fitness.

Mentalny detox to odpoczynek od tego wodospadu myśli, który nas co dzień zalewa, a my to przyjmujemy jako coś normalnego. Można sobie od tego odpocząć poprzez medytację. Technik medytacyjnych jest wiele, ale sednem części z nich jest to, że zostawiamy strumień myśli i skupiamy naszą uwagę na przykład na oddechu. Wodospad mentalny staje się mniej ważny, nie dokucza, zmniejsza się, uspokaja, aż mamy ocean, w którym czasem jakaś myśl się wyłoni, potem zniknie, ale nie wpływa na nas, bo wiemy, że nie ma ona większego znaczenia.

Oczywiście intelekt jest wspaniałym narzędziem i nie nawołuję tutaj, by się całkiem wyłączyć. Chodzi o nadużycia, jakimi są nadmierne martwienie się, tracenie umysłowej energii na produkowanie lęków, oskarżenia, poczucie winy, zazdrość, gniew. Nie ma się co nastawiać, że to po jednej sesji zniknie, bo czasem i po dwudziestu latach praktyki się pojawia. Ale dlatego medytację nazywa się treningiem – bo wciąż pracujemy nad sobą. I to jest właśnie fitness umysłu – tak, jak ćwiczymy mięśnie brzucha, tak dobrze jest zabrać się za to, co się dzieje w naszej głowie. Wpuszczać tam, to co dobre, tworzyć piękne, pozytywne myśli. Niepotrzebne zmartwienia i lęki rozpuszczać. To trudne, ale nie niemożliwe.

Druga anga: ziemia, czyli ciało. Jest to najprostszy etap, bo wystarczy zwracać uwagę na to, co jemy, dostarczać organizmowi tego, czego potrzebuje. Nie zatruwać go śmieciami, nie niszczyć nadmiarowymi używkami. Próbować ziół, tego co naturalne zarówno jeśli chodzi o kosmetyki, jak i produkty spożywcze. No i oczywiście ruch! Nasze organizmy są stworzone do ruchu i potrzebujemy go, aby czuć się komfortowo. Wysiłek pomaga na regulacje nastroju, łagodzi stres i napięcia. Osoby, które mają skłonności do stanów depresyjnych powinny włączyć do swoich codziennych nawyków minimum 20 minut intensywnego ruchu. Dobrze by był to automatyzm, taki jak mycie zębów.

Trzecia anga: woda, czyli emocje. Często siedzą one w nas bardzo głęboko i ujawniają się przynosząc żal, rozgoryczenie, smutek, lęk. Praca z emocjami bywa trudniejsza, bo one się kłębią dużo głębiej, czasem są jak rana, która czasem się otwiera na nowo. Jak zatem wejść w te mocniejsze rejony? Moim zdaniem świetnie nadaje się do tego… sztuka. Gdy potrafimy wejść w twórczy, spontaniczny, kreatywny proces, to wiele się w nas odblokowuje. Carl Gustaw Jung zalecał malowanie mandali swoim pacjentom, aby udało im się zintegrować cień, a więc to, co wyparte, czego nie chcemy widzieć i wiedzieć. Sztuka wychodzi poza intelekt (powietrze), porusza się po rejonach obrazowych, symbolicznych, jest językiem samym w sobie, naszym własnym i indywidualnym. Dlatego stworzyłam warsztaty, w których praca na tym poziomie jest mocno zaakcentowana.

Czwarta anga: ogień, czyli moc! Gdy uciszymy myśli, złagodzimy emocje, nasze ciało odpoczywa i ma wszystko, czego potrzebuje, wówczas pojawia się dostęp do naszego własnego, osobistego źródła energii. Mamy kontakt z naszą własną mocą. I to jest stan balansu, bo wtedy po prostu promieniują z nas pozytywne właściwości.

Bardzo fajnie widać w horoskopach, który aspekt wymaga pracy. Osoby, które mają za dużo lub za mało powietrza mogą mieć tendencje do nadmiernego analizowania, tak zwanego myślactwa. Bo myślenie samo w sobie jest potrzebne, to myślactwo jest problemem, a oznacza ono po prostu to, że używamy naszego pięknego mentalnego narzędzia do produkowania niepotrzebnych wewnętrznych monologów, które dostarczają nam przykrości. Trochę to jest takie kreowanie sobie w środku okropnego filmu, który musimy oglądać, bo nie potrafimy go wyłączyć. W relacjach trudności dotyczą komunikacji, albo nikt nas nie rozumie, albo nie chce słuchać, albo jest jakiś inny problem.

Osoby, które mają za dużo lub za mało wody, mogą być zalewane emocjami, które się zmieniają z chwili na chwilę, albo wprost przeciwnie – trzymają bardzo długo. Człowiek budzi się wkurzony i zasypia wściekły. Albo pojawia się smutek i jest taki intensywny, że nie chce się wstawać z łóżka. To też problem z relacjami z ludźmi – możemy zbyt mocno się trzymać pewnych osób, niemal symbiotycznie, toksycznie, nie umieć się odciąć, albo przejawia się to jako problem z zaangażowaniem się w jakąkolwiek relacje.

Ziemia sprawia, że czujemy się ugruntowani, urealnieni, stabilni. Brak lub nadmiar daje przeciwne poczucie – nie mamy gruntu pod nogami, wciąż gdzieś nas niesie, albo pojawia się trudność z ruszeniem się z miejsca, jesteśmy przygwożdżeni, zablokowani, ciężcy.

Gdy mamy za dużo ognia to nas roznosi, energii jest za dużo, co może przejawiać się jako wybuchowość, niestabilność, wciąż szuka się czegoś nowego i nie kończy się projektów. Za mało ognia to brak inicjatywy, czekamy, nic nie robimy, brakuje pomysłów na życie i siły by je wymyślić i realizować.

Te poziomy są takim schematem, który porządkuje pewne płaszczyzny, na których funkcjonujemy. Warto o to zadbać, bo jak nie my, to kto.

Symbolika kolorów w wadżrajanie tybetańskiej

Tantryzm nie jest łatwy do zdefiniowania. Słowo tantra pochodzi od sanskryckiego pierwiastka czasownikowego „tan”, oznaczającego między innymi ‚rozciągać’, ‚tkać’, ‚rozszerzać’, ‚rozprzestrzeniać’. Termin może oznaczać zarówno następstwo, jak i rozwijanie, nieustanny proces. Tantryzm można określić jako rozszerzanie poznania poprzez wizualizacje, użycie specyficznych symboli oraz rytuały. W buddyzmie tantrycznym jest opisywane bezpośrednie doświadczenie rzeczywistości i przekazywane są instrukcje jak taki stan osiągnąć. Doświadczenie to wiąże się z pełną transformacją umysłu i wyeliminowaniem błędu poznawczego. Ma charakter elitarny i prowadzi do ostatecznego wyzwolenia od cyklicznej wędrówki w kręgu narodzin i śmierci (s. saṃsāra)1. Takie ezoteryczne praktyki powstawały pomiędzy IV a X w. n. e. Według tradycji buddyjskiej nauczano ich już ok. I w. n. e. Uważa się, że Budda Śiakjamuni, gdy ich nauczał, przybrał postać tzw. Dzierżyciela Pioruna, czyli Wadżradhary2.

Buddyzm tantryczny silnie rozwinął się w Tybecie (gdzie te praktyki określa się mianem „wadżrajany”, „Diamentowego Wozu”) i okresowo w Chinach, ale jest obecny również w Japonii w postaci linii shingon. Każda z tradycji wadżrajany wykształciła specyficzne dla siebie praktyki. Praktyki tantryczne są podporządkowane czterem kategoriom: (1) krija-tantra – tantra działania, w której nacisk jest położony na zewnętrzne rytuały i działania; (2) czarja-tantra – tantra dokonania, której kluczowym elementem jest wizualizacja siebie samego jako wyzwolonej istoty przy jednoczesnym wyobrażaniu sobie obecności oświeconego bóstwa; (3) joga-tantra – w tej praktyce adept jednoczy się z bóstwem; (4) anuttara-joga-tantra – najwyższa joga-tantra, zaawansowana medytacyjna absorpcja, podczas której adept przekształca swój umysł w umysł Buddy. Takiego podziału praktyk dokonuje się w szkołach gelug, sakja i kagju, natomiast w tradycji ningma klasyfikacja jest bardziej rozbudowana3.

W wadżrajanie bardzo ważną rolę pełnią wizualizacje, symbole i rytuały, które służą oczyszczeniu umysłu ze splamień i, w dalszej perspektywie, pomagają osiągnąć stan buddy. Tantryczny buddyzm jest gałęzią mahajany i to z niej czerpie swoją filozofię, szczególnie z systemów madhjamaki, jogaczary oraz tathagatagarbhy. Pierwsza z tych szkół została założona przez Nagardżunę prawdopodobnie w II w. n. e. Według doktryny madhjamaki zjawiska warunkują się nawzajem, ich powstanie, trwanie i zanikanie jest wynikiem współzależnych oddziaływań między nimi (s. pratītyasamutpāda), a obiekty nie posiadają trwałej natury. Szkoła jogaczary powstała później, w IV w. n. e., a za jej twórcę uchodzi Asanga. Podstawowa teza szkoły głosi, że świat jest przedstawieniem, przedmioty są konstruktami umysłu4. Często w tantrze, podobnie jak w innych mahajanistycznych systemach, nacisk położony jest na altruistyczną motywację i współczucie.

Tradycyjnie uważa się, że za pomocą tantrycznych praktyk można osiągnąć natychmiastowy rezultat – w przeciwieństwie do mahajany, w której panuje pogląd, że osiągnięcie oświecenia wymaga nawet „trzech nieskończonych eonów” (niewyobrażalnie długi okres czasu)5. Jedną z głównych tantrycznych praktyk jest praktyka jidama (tyb. yi dam; s. iṣṭa-devatā), inaczej mówiąc – joga bóstwa. Polega ona na tym, że adept wizualizuje siebie jako bóstwo, które uosabia potencjał dobrych właściwości i oświecenia praktykującego. Jest to symbol celu, do którego dąży medytujący. Sztuka buddyzmu tantrycznego jest ściśle związana z tymi praktykami. Jest określana jako ezoteryczna, ponieważ posiada skomplikowaną symbolikę i jej tworzenie wymaga sukcesywnych inicjacji. Ciało ludzkie jest uważane przez praktykujących za jogiczne narzędzie, dlatego tak ważne w owej sztuce są postaci antropomorficzne. Zajmują one najczęściej centralne miejsce kompozycji. Nie jest przy tym wymagany realizm. Czyste, kontrastujące ze sobą kolory i rzetelnie wykreślone linie tworzą kompozycję i głębię. Sztuka ezoteryczna jest niezbędnym narzędziem, którym posługują się adepci wadżrajany. W tej gałęzi buddyzmu, częściej niż w jakiejkolwiek innej szkole, nauki są przekazywane za pomocą obrazów. Dlatego też rozwinęło się całe spektrum rodzajów malowideł – zwijane thanki (tyb. thang ka), freski na ścianach klasztorów i świątyń, ilustracje ksiąg, by wymienić tylko te najpopularniejsze.

W wadżrajanie najczęściej spotyka się odniesienia do pięciu barw (s. pañca varṇa), mianowicie do białego, żółtego, zielonego, czerwonego i niebieskiego. Owe kolory pojawiają się przy opisie pięciu dhjani buddów, czyli buddów medytacyjnych, którzy rozwinęli się z opisanej w jogaczarze koncepcji tri-kaji. Zgodnie z tą koncepcją istnieją trzy ciała buddy: istnieje ciało prawdy, czyli dharma-kaja, ciało radości – sambhoga-kaja, oraz ciało stworzone – nirmana-kaja. Dharma-kaja jest to jasny ogląd wszystkich fenomenów, wszechwiedzące poznanie (s. sarvajña-jñāna), jednocześnie jest to istota i podstawa wszystkich zjawisk6. Sambhoga-kaja natomiast jest to czysta forma ze światła, przejawiająca się przebudzonym istotom7. Z kolei nirmana-kaja to ciało, w którym buddowie przejawiają się ludziom. Pięciu dhjani buddów jest wyrazem dharma-kaji, co oznacza, że ucieleśniają oświecenie. Można uznać ich za istoty będące zwielokrotnieniem Buddy Siakjamuniego. Odrębną grupę stanowią istoty zaadoptowane z lokalnych tradycji. Najczęściej są to strażnicy lub osobiste bóstwa, czyli jidamy. Można interpretować koncepcję dhjani buddów mitologicznie, czyli rozumieć ich jako realnie istniejące byty. Można również interpretować tę koncepcję psychologicznie. W takim przypadku buddowie reprezentują aspekty naszej własnej psychiki.

Wyróżnia się pięć rodzin buddów8 (s. pañca-kula): rodzinę Tathagaty (buddy), do której przynależy budda Wairoczana wraz ze swoją partnerką Białą Tarą. W przedstawieniach zajmują oni środkowe miejsce. Przypisanym temu buddzie atrybutem jest koło Dharmy9, jego kolorem jest biel, charakterystyczną mudrą10 jest gest wprawiania w ruch koła Dharmy. Symbolizuje ona jeden z najważniejszych momentów w życiu historycznego buddy – udzielenie pierwszych nauk po osiągnięciu oświecenia. Wairoczana pomaga usunąć niewiedzę i przekształcić ją w znajomość natury wszystkiego. Kolejna jest rodzina ratny (klejnotu), którą reprezentuje budda Ratnasambhawa, znajdujący się po południowej stronie mandali11. Ma on żółty kolor i układa dłoń w geście szczodrości, jego nieodłącznym atrybutem jest klejnot. Uosabia on mądrość widzenia równości wszystkich zjawisk, która pojawia się po wyeliminowaniu mentalnej trucizny, jaką jest pycha. Kolejna jest rodzina karmy (czynu) związana z kierunkiem północnym i buddą Amoghasiddhim. Odpowiada mu zielony kolor, a jego symbolem jest podwójna wadżra12. Trucizną umysłu, jaką ma pomóc wyeliminować Amoghasiddhi jest zazdrość, a mądrość, jaka mu odpowiada, to wiedza dotycząca skutecznego działania. Jego dłoń ułożona jest w mudrze nieustraszoności. Przedostatnią grupą jest rodzina padmy (lotosu), do której przynależy, znajdujący się po zachodniej stronie mandali, czerwony budda Amithaba. Jego mudrą jest gest medytacji, a symbolem lotos. Reprezentuje on mądrość rozróżniającą, która pojawia się po usunięciu pożądania i przywiązania. Piątą rodziną jest rodzina wadżry (pioruna), do której należy Akszobhja. Budda ten znajduje się po wschodniej stronie mandali. Jego ciało ma niebieski kolor, natomiast przypisane mu atrybuty to dzwonek, wadżra lub miecz. Jego mudrą jest tzw. „mudra wezwania ziemi na świadka”, symbolizująca determinację w dążeniu do oświecenia. Mentalna trucizna, którą eliminuje, to złość, w toku praktyki przekształcana w mądrość czystego odzwierciedlania.

Podsumowując: biały kolor związany jest z niewiedzą, która jest przekształcana w znajomość natury wszystkiego; żółty kolor odpowiada mentalnej truciźnie, jaką jest pycha zastępowana przez mądrość widzenia równości wszystkich zjawisk. Oznacza to, że dana osoba nie postrzega zjawisk w kategoriach dobra czy zła, ale bez oceniania obserwuje rzeczywistość. Zielony kolor wiąże się z uczuciem zazdrości i z mądrością dotyczącą skutecznego działania. Osoba, która osiągnęła ten typ mądrości posiada wiedzę dotyczącą tego jak skutecznie działać, aby pomagać innym istotom. Czerwony kolor odnosi się do pożądania i przywiązania, które adept może przetransformować w mądrość rozróżniającą, polegającym na tym, że adept wie iż z absolutnego punktu widzenia sansara i nirwana są tym samym, a jednocześnie z punktu widzenia relatywnego różnią się. Niebieski kolor związany jest ze złością i z mądrością czystego odzwierciedlania, oznaczającą, że w umyśle zjawiska pojawiają się w sposób czysty niczym w zwierciadle13.

Kolor

Budda

Mentalna „trucizna”

Mądrość

Biały

Wairoczana

Omroczenie

Znajomość natury wszystkiego

Żółty

Ratnasambhawa

Pycha

Widzenie równości wszystkich zjawisk

Zielony

Amoghasiddhi

Zazdrość

Znajomość skutecznego działania

Czerwony

Amitabha

Pożądanie

Mądrość rozróżniająca

Niebieski

Akszobhja

Złość

Czyste odzwierciedlenie

Nie trudno więc zauważyć jak dużą wagę w wadżrajanie przykłada się do kolorów i ich znaczenia, jak ważną pełnią one rolę w duchowej praktyce. Świadczą o tym praktyki wizualizacji. Wyobrażanie sobie określonych sylab wraz z odpowiadającymi im kolorami pomaga oczyścić negatywne właściwości (np. czerwona sylaba „ah” wizualizowana na środku szyi ma usuwać splamienia związane z mową). Nie przypisuje się oświeceniu cech takich, jak na przykład kolor, ale w medytacji różne jego aspekty reprezentowane są przez określone barwy. Kolor biały odpowiada przejawowi oświeconego ciała, oświecone właściwości są związane z żółtym, oświecone działanie z kolorem zielonym, oświecona mowa kojarzona jest z kolorem czerwonym, natomiast oświecony umysł z niebieskim.

Kolory odgrywają istotną rolę w mandalach. Są to koliste diagramy zawierające wizerunki jidamów, a także symbole i wyobrażenia, które obrazują cechy psychofizycznej oświeconej osobowości buddy. Najczęściej mandale tworzone są z kredy, masła, zboża, piasku albo są malowane. W Sutrze Mahawairoczany jest mowa o tym, iż mandala powinna być malowana za pomocą pięciu barw. Powinno zacząć się od środka, używając białego koloru, a następnie czerwonego, żółtego, niebieskiego i czarnego. Z kolei w Tantrze Czakrasambhary zaleca się, aby w środku mandali znalazł się kolor czarny. Każda z barw odnosi się do jednego z dhjani buddów, a w dalszej kolejności do konkretnego splamienia umysłu, co odpowiada wcześniej omówionemu porządkowi rodzin buddów.

Z powyższego wynika, że kolory, którym przypisuje się szczególne znaczenie w wadżrajanie to: biały, żółty, zielony, czerwony, niebieski oraz czarny. Biały kolor nie zakrywa niczego i oznacza pełnię, ponieważ powstawać ma z połączenia wszystkich barw i nie może żadnej w nim zabraknąć. Saraswati, uosabiająca uczenie się i wiedzę, jest biała, co pokazuje, że wiedza jest dostępna dla wszystkich, jawna. Biały kolor nasuwa myśl o śmierci. Odnosi się do tego praktyka Białej Tary – medytacyjnego bóstwa zdrowia i długowieczności. O narodzinach Białej Tary opowiada pewien mit: powstała ona ze łzy bodhisattwy Awalokiteśwary, który płakał, gdyż dostrzegł, że świat jest pełen cierpienia pomimo jego wysiłków, by pomóc ludziom osiągnąć oświecenie14. Podobnie skutki przynosi praktyka związana z formą białego Mahakali, mająca uzdrawiać, jak i z białym Amitajusem, który jest manifestacją buddy Amitaby. Praktyka z tym jidamem ma dawać adeptowi długie życie oraz chronić od nagłej śmierci. Z tych przykładów widać, że biały kolor jest kojarzony z długim życiem i uzdrawianiem.

Biały kolor pojawia się również w historii o narodzinach Siddharty Gautamy. Królowa Maja pewnej nocy miała niezwykły sen. Widziała samca białego słonia, o sześciu kłach, który jej prawym bokiem wszedł do łona, po czym stała się brzemienna. Ów sen oznaczał, że ma narodzić się ktoś niezwykły. Biel słonia symbolizuje czystość i nieskazitelność. Poród odbył się w ogrodzie w Lumbini, wśród kwitnących drzew. Królowa wyciągnęła dłoń, by zerwać gałązkę i w tym momencie narodził się książę, przyszły budda. Sam biały słoń posiada szczególne znaczenie. W Indiach, Sri Lance i Birmie słonie albinosy były uważane za królewskie środki lokomocji. „Hastin” to sanskrycki termin oznaczający słonia, a także posiadanie dłoni, co wiąże się z legendą, zgodnie z którą słonie powstały z ręki Brahmy. W instruktażowych ilustracjach do medytacji wyciszenia (tyb. zhi gnas, s. śamatha) biały słoń symbolizuje (tymczasową) wolność od pięciu przeszkód, czyli od pragnienia, gniewu, złej woli, ospałości, niepokoju oraz wątpliwości. Na owych ilustracjach słoń najpierw ma barwę czarną, która oznacza splamienia umysłu. Słoń przedstawia umysł, początkowo dziki i nieopanowany, ale wraz z kolejnymi stadiami medytacji coraz bardziej spokojny, stabilny i wyzwolony od negatywnych emocji15. W medytacji wyróżnia się dwie podstawowe przeszkody uniemożliwiające wejście w stan medytacyjny: rozbieganie umysłu i niedbałość. Pierwsza reprezentowana jest przez czarną małpę, natomiast druga przez czarnego królika siedzącego na grzbiecie słonia. One, podobnie jak słoń, stają się coraz bielsze na dalszych etapach praktyki.

Kolor czarny jednak nie zawsze oznacza negatywne właściwości. Czarny kolor ciała Mahakali symbolizuje niezmienność metafizycznego wglądu. Już jego imię odnosi się do tego koloru, gdyż sanskryckie „mahākāla” to po prostu „wielki czarny”. Według legendy bodhisattwa Awalokiteśwara złożył ślubowanie, że prędzej rozpadnie się na kawałki niż przestanie pomagać czującym istotom. Jednak zauważył, że świat wciąż jest pełen cierpienia mimo jego starań. Poczuł zniechęcenie i jego ciało rozpadło się. Z pomocą przyszedł mu budda Amitabha i złożył go na powrót w całość. Awalokiteśwara stwierdził, że powinien przybrać inną postać, aby skutecznie działać i pomagać. W ten sposób powstał sześcioręki Mahakala. Jest on gniewnym bóstwem, przybierającym wiele różnorakich form. Pełni on funkcję strażnika dharmy. Można spotkać wizerunki Mahakali, na których trzyma on czarną pętle służącą do unieszkodliwiania przeszkód i demonów. Według ludowej wykładni gniewny wygląd Mahakali ma odstraszać negatywne siły rozumiane zewnętrznie, a w rozumieniu psychologicznym ma obrazować rozpoznanie i przekształcenie negatywnych emocji w pozytywne16.

Gniewne bóstwa są przedstawiane nie tylko w kolorze czarnym, ale i w ciemnoniebieskim, tak jak na przykład Jamantaka. W jego przypadku ciemnoniebieski kolor symbolizuje niezakłóconą mądrość niezmierzoną jak przestrzeń. Gniewne bóstwa nie mają demonicznej natury; ich wygląd jest ekspresją ich mocy. Kolor czarny kojarzony jest z siłą i potęgą. Reprezentuje je m.in. czarna forma Tary.

Szczególny wyraz znalazł ten kolor w tak zwanych czarnych thankach. Thanki są to przenośne obrazy, haftowane sztandary lub zwoje, służące jako pomoc w medytacji. Na czarnym tle malowani są buddowie i bóstwa medytacyjne najczęściej przy użyciu złotej barwy. Silny kontrast pomiędzy czernią a złotem sprawia, że postaci sprawiają wrażenie potężnych i mocnych. Ten rodzaj malarstwa ma szereg wariacji, z różnymi kolorami czy wielkościami postaci, w tym taką, w której pojawiają się płomieniste aureole. Praktyka przy użyciu tych tych ostatnich thanek jest zarezerwowana dla zaawansowanych adeptów.

W innym stylu malowane są czerwone thanki. Najczęściej postaci malowane są złotą farbą, podczas gdy tło wypełnione jest czerwienią. Styl ten wymagał szczególnej wirtuozerii i wprawy. Jak już wyżej wspomniałam czerwony kolor związany jest z buddą Amithabą. Barwa tego buddy, określana jako kolor zachodzącego słońca, związana jest z ogniem, życiową siłą, zmierzchem, latem i przekształceniem pragnień w mądrość. Amithaba często przedstawiany jest z czerwonym lotosem (s. kamala), symbolizującym naturę i czystość serca, a także miłość oraz współczucie.

Kolor zielony związany jest z aktywnością oraz z wigorem. Szmaragdowo-zielona Tara siedzi na dysku księżyca z jedną nogą wyciągniętą do przodu, co ma oznaczać chęć niesienia pomocy czującym istotom w każdym momencie. Jej zielony kolor powiązany jest z elementem wiatru, czyli jednocześnie z ruchem, i oznacza to, że Tara jest aktywną zasadą współczucia. Jedną z jej niezwykłych właściwości jest szybkość z jaką odpowiada na modlitwy wyznawców, co uczyniło ją jednym z najbardziej popularnych bóstw.

W bardzo wielu kulturach kolor niebieski kojarzony jest z wiecznością, czystością, pokojem, duchowym i intelektualnym życiem. Również w buddyzmie niebieski kolor odgrywa niebagatelną rolę. Wspomniałam już o ciemnoniebieskim Jamantace symbolizującym niezakłócona mądrość niezmierzoną jak przestrzeń. Innym bóstwem, które obrazuje znaczenie tego koloru, jest Budda Medycyny, inaczej zwany „Bhajszadźja Guru, Leczący Władca O Blasku Lapis Lazuli”. Przedstawia się go z miską żebraczą wypełnioną leczniczym nektarem. Tym, co wyróżnia tego buddę spośród innych, jest jego kolor – błękit lapis lazuli. Ten szlachetny kamień był bardzo ceniony w Azji i w Europie; jego odpowiednikiem pod względem wartości dekoracyjnej był diament. Tradycyjnie znaczenie tego kamienia wiązało się z czystością. Wierzono, że posiada właściwości wzmacniające i lecznicze. Budda Medycyny jest jednym z najmocniej czczonych bóstw przez Tybetańczyków. Uważa się go za wielkiego uzdrowiciela chorób fizycznych oraz złudzeń będących podstawą psychicznego niepokoju. Oprócz lapis lazuli duże znaczenie ma dla buddystów półszlachetny kamień – turkus. Uważany jest za symbol pomyślności, co znajduje wyraz w ludowych wierzeniach. Zgodnie z jednym z nich osoba, która znajdzie turkus, będzie miała szczęście. Sen o turkusie uchodzi za dobry znak. Występuje również przekonanie, że turkus pochłania nieprawości. Bardzo często modlitewne paciorki są robione z turkusów, szczególnie te wykorzystywane w praktyce z jidamem Tary17.

Jedno ze znaczeń żółtego koloru łączy się z bogactwem i z dawaniem. Pokazuje to chociażby przykład Waiśrawany – Bóstwa Dobrobytu. Ma ono żółto-złote ciało, w jednej ręce trzyma mangustę, która symbolizuje szczęście. Również kolor pięknej żółtej Tary nawiązuje do bogactwa – wierzy się, że ma ona moc usuwania ubóstwa. Mudrą wspomnianego wcześniej żółtego Ratnasambhawy jest gest szczodrości, który odnosi się do zdarzenia z życia historycznego Buddy, który postanowił nie zatrzymywać zdobytej mądrości dla siebie i wybrał podzielenie się nią z ludźmi. Jest to szczególny rodzaj dawania.

Kolejną warstwą znaczeniową kolorów w tantryzmie jest interpretowanie ich jako symboli kolejnych aspektów współczucia istoty oświeconej. Przy takim rozumieniu biały symbolizuje uspokajający aspekt współczucia, które przejawia się jako miłujący budda. Żółty jest aspektem wzbogacającym, a jego przejawem jest dający budda. Zielony budda uosabia działanie; przejawem współczucia jest tutaj moc, energiczne wkroczenie w sytuację. Czerwień odnosi się do gwałtowności, gniewu. Widać tutaj, że nawet gniew jest narzędziem, za pomocą którego można wyeliminować splamienia umysłu. Błękit oznacza przemoc powodowaną przez współczucie. Niekiedy jedynym sposobem by nieść pomoc czującym istotom jest przemoc. Te z pozoru negatywne przejawy współczucia mogą być narzędziami działania oświeconych istot, gdyż są to tzw. zręczne środki (s. upāya).

Kolory w buddyjskiej estetyce mają bogate znaczenie symboliczne, oraz bardzo silnie oddziałują na emocje. Wykorzystywane barwy są zawsze bardzo intensywne, nigdy się ich nie rozrzedza i nie rozjaśnia. Postaci są mocno nierealistyczne, często mają kilka rąk, twarzy, kolorową skórę. Są takie, aby nie wywoływać żadnych doczesnych skojarzeń. W buddyjskiej estetyce kolory nie reprezentują obiektów zewnętrznych, ale obrazują pojęcia. Zadaniem sztuki buddyjskiej jest nie naśladowanie rzeczywistości, a pokazanie pewnych archetypów wyznaczających ideały, do których dąży każdy buddysta. Chińczycy mówią, że jeden obraz znaczy więcej niż tysiąc, a nawet dziesięć tysięcy słów. W sztuce wadżrajany jest to szczególnie prawdziwe. Tutaj jeden obraz przedstawia w sposób skondensowany naukę, która wyrażona słowami wypełniłaby całe tomy książek.

Bibliografia:

Beer, R., The Handbook of Tibetan Buddhist Symbols, Sirindia Publications, Inc., Chicago 2003.

Buswell, R.E (red.), Encyclopedia of Buddhism, Macmillan, New York 2004.

Dalaj Lama, Otwieranie oka mądrości, Wydawnictwo EJB, Kraków 1998.

Eliade, M., Joga. Nieśmiertelność i wolność, PWN, Warszawa 1984.

Grela, J., Mahakala, sześcioręki strażnik w buddyzmie tybetańskim, Universitas, Kraków 2005.

Lama Gendyn Rinpocze, Praca z emocjami, komentarz do traktatu „Nauki górskie” Czagme Rinpocze, Verbum, Katowice 1995.

Lama Yeshe, Wprowadzenie do tantry. Przekształcanie pożądania, Wydawnictwo Norbu, Warszawa 2009.

Landaw, J.; Weber, A.,, Images of enlightenment: tibetan art in practice, Snow Lion, New York 2006.

Powers, J., Wprowadzenie do buddyzmu tybetańskiego, Wydawnictwo A, Warszawa 1999.

Shakya, M. B., The iconography of Nepalese Buddhism, Handicraft Association of Nepal, Katmandu 1994.

Szymańska, B. (red.), Filozofia Wschodu, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2001.

Williams, P., Buddyzm mahajana, Wydawnictwo A, Kraków 2001.

Kumar, N., Color Symbolism In Buddhist Art, [on-line:] http://www.exoticindiaart.com/article/colors/ [04. 01. 2014 r.].

Wykaz skrótów:

tyb. – język tybetański

s. – sanskryt

 

1Ł. Trzciński, Tantra buddyjska, [w:] Filozofia Wschodu, red. B. Szymańska, Kraków 2001, s. 309.

2Ibidem, s. 309.

3J. Powers, Wprowadzenie do buddyzmu tybetańskiego, Kraków 1999, s. 252.

4K. Jakubczak, Filozoficzne szkoły buddyzmu mahajany – madhjamaka i jogaczara, [w:] Filozofia Wschodu, op. cit., s. 207-245.

5Lama Yeshe, Wprowadzenie do tantry. Przekształcanie pożądania, Warszawa 2009, s. 24.

6Dalaj Lama, Otwieranie oka mądrości, Kraków 1998, s. 72-73.

7Lama Yeshe, op. cit., s. 199.

8Pięć rodzin buddy – pięć grup nadprzyrodzonych postaci reprezentujących specyficzne cechy buddy.

9Koło Dharmy – ośmio-szprychowe koło będące symbolem nauk przekazanych przez Buddę.

10Mudra – symboliczny gest, specjalny układ dłoni.

11Mandala – diagram używany w tantrycznych wizualizacjach, reprezentuje rezydencje i doskonałe atrybuty buddy.

12Wadżra – symboliczna reprezentacja niezniszczalnej substancji; grom, diament.

13Lama Gendyn Rinpocze, Praca z emocjami. Komentarz do traktatu „Nauki górskie” Czagme Rinpocze, Katowice 1995, s. 62.

14 M. B. Shakya, The Iconography of Napalese Buddhism, Katmandu 1994, s. 133.

15R. Beer, The Handbook of Tibetan Buddhist Symbols, Chicago 2003, s. 60.

16J. Grela, Mahakala, sześcioręki strażnik w buddyzmie tybetańskim, Kraków 2005, 50-54.

17J. Landaw, A. Weber, Images of enlightenment: tibetan art in practice, New York 2006, s. 99-102.

Vedic Art malarstwo intuicyjne, 31.08-3.09.2017

Vedic Art malarstwo intuicyjne, 31.08-3.09.2017

Serdecznie zapraszam na wakacyjne warsztaty Vedic Art w Lubodzieżu.

Czym jest Vedic art?

Dzisiejsze tempo życia sprawia, że jesteśmy pogrążeni w ciągłym stresie i napięciu. Próbujemy różnych form relaksu, ale nie zawsze przychodzi on z łatwością. Jest tak dlatego, że relaks zaczyna się w naszej głowie i w znacznej mierze to od naszego psychicznego nastawienia zależy, czy jesteśmy spięci na granicy wybuchu, czy budujemy w sobie wewnętrzny spokój.

Napięcia i stres w znacznej mierze biorą się z naszych własnych myśli i przekonań. Po prostu za dużo myślimy, analizujemy, wracamy do przeszłości myślami albo biegniemy daleko w przyszłość. Niekiedy myślimy o rzeczach bolesnych niczym masochiści przypominając sobie zranienia i porażki. Jest to tak zwane myślactwo. Czyli proces, który dobrze jest wyłączyć, by poczuć ulgę i delektować się pięknem rzeczywistości.

Jednak bycie tu i teraz jest bardzo trudne. Czasem warto wesprzeć się jakąś dodatkową metodą, by nawiązać kontakt ze swoim wewnętrznym spokojem i uzdrawiającą miłością. Każdy z nas ma w sobie taką przestrzeń, buddyści nazywają ją rigpą, kunszi, bądź naturą Buddhy. Wystarczy odłożyć na chwilę na bok myślactwo i się w niej zanurzyć.

Metodą, która może w tym pomóc jest Vedic Art. Polega ona na tym, by tworzyć całkowicie spontanicznie w duchu 17 zasad. Kurs podzielony jest na dwa stopnie. Pierwszy jest wprowadzający w zasady pomagające w procesie kreacji, natomiast drugi jest dla osób, które już przeszły pierwszy etap i chcą pogłębić swój twórczy proces.

Co zyskujemy?

  • budzi się nasza kreatywna część;

  • nawiązujemy kontakt z naszym wnętrzem;

  • uczymy się spontaniczności i otwartości;

  • to również może być praca na poziomie emocji, gdy przywołujemy trudne i bolesne momenty, by je przepracować za pomocą farb i pędzla;

  • otwieramy się na własną intuicję, dzięki czemu możemy kierować się nią w codziennym życiu;

  • oduczamy się dokuczliwego nawyku oceniania wszystkiego i zanurzamy się w teraźniejszości.

Dla kogo?

Jest to idealna metoda dla osób, które szukają nowych sposobów zrelaksowania się, również dla tych, którzy zawsze chcieli malować, ale czuli różnego rodzaju blokady, ale i dla osób, które są otwarte na różnorakie metody duchowego rozwoju i medytacji i chcą „pracować” za pomocą całkiem nowych narzędzi, jakimi są farby i pędzle.

Nie trzeba mieć zdolności artystycznych.

Inwestycja:

Koszt kursu I i II stopnia wynosi 720 zł. Nie obejmuje to kosztów materiałów malarskich, które można przywieść ze sobą, lub zamówić tak zwaną wyprawkę w cenie 200 zł (pędzle, farby akrylowe, podobrazia, szkicownik, pastele, ołówki).

Do inwestycji należy doliczyć koszty pobytu w gospodarstwie (nocleg i wyżywienie) w wysokości 350 zł/za osobę – za cały pobyt z wyżywieniem. Można przyjechać w środę 30.08.2017 koszt noclegu ze śniadaniem 65 zł za osobę.

Więcej informacji o miejscu, w którym odbędzie się warsztat znajdziecie na stronie internetowej: www.spelnionemarzenie.eu

Co jeszcze?

Zajęcia zaczniemy w czwartek o godzinie 10.00, a zakończymy w niedzielę o godzinie 16.00. Warsztat odbywa się w przepięknej okolicy, w której znajduje się jeden z największych kompleksów borów sosnowych w Polsce. Dla chętnych konsultacje astrologiczne lub porada z kart anielskich. W planie są również medytacje prowadzone, oraz medytacje pomagające się zrelaksować i zharmonizować energię w organizmie.

Warsztaty odbędą się tylko gdy zgłosi się odpowiednia liczba chętnych. Zgłoszenia do 01.08.2017.

Wszelkie informacje i zapisy: tel. 509833356, e-mail: stala.natalia@gmail.com

Powitanie

Nazywam się Natalia Stala. Jestem rekomendowanym nauczycielem Vedic Art, czyli sztuki intuicyjnej.

Vedic Art jest metodą tworzenia opartą na 17 zasadach. Pozwala ona obudzić nasz kreatywny potencjał i rozwinąć lepszy kontakt z intuicją.